Piszmy o Afryce
Mowiąc, myśląc a szczegolnie pisząc o Afryce 
nie należy zapominać, że Afryka nie potrzebuje 
zbędnego patosu. Oczywiście Afryka wprawia zachwyt, ale jest on niemal naturalnym skutkiem zetknięcia się z innością kontynentu, odmiennością kultur, klimatem, krajobrazem, oraz co najważniejsze z człowiekiem, który stanowi Istotę Czarnego Lądu.
Mówiąc, myśląc i pisząc o Afryce należy odpowiedzieć sobie na pytanie:„Kocham Afrykę, czy siebie?”  Takie pytanie zadaje Alex Tyl w tytule interesującego artykułu link dla grafomanów i wszystkich, którzy chwytają za pióra zaraz jak tylko wracają do Europy. To dobrze, to pięknie, że chce się mówić, opowiadać, pisać. Tylko, dlaczego w opowieściach tak wiele jest autora ”zobaczyłem, dotknąłem, poczułam, uderzyło mnie, przekroczyłam, marzyłem, spełniłam”.
Kogóż dziś interesują cudze marzenia, zwłaszcza, jeśli każdy ma tak wiele własnych?
Afryka prosi o prawdę, bez ubarwień, bez wzniosłych słów, ogólnień, bez obnażania, ale i bez przemilczeń.
Afryka prosi o autentyczność, ale także uczucia. Prosi o człowieka.
Afryka to malownicze krajobrazy, kolor czerwonej ziemi, woda, góry, morza, rośliny, zwierzęta, słońce i... Człowiek właśnie.
Pisząc o Afryce nie zapomnijmy o człowieku, bo to w nim tkwi piękno największe, niezwykła sił, spokój, uśmiech, życzliwości i prostota, która nie czyni Go prostackim, ale prawdziwym.
Afrykańczycy, to nie tylko nazwa ludzi rasy czarnej rdzennie zamieszkującej Afrykę. Afrykańczyk to człowiek w szerszym pojęciu.
Człowiek, jak każdy żyjący na Ziemi. Różnic jest wiele, ale największe wynikają z warunków w jakich przyszło mu żyć.
Ludzie Afryki to nie tylko plemiona z ich tradycjonalizmem i fascynującą szeroko pojęta kulturą, sztuką, rękodziełem, strojami, muzyką, to nie tylko umorusane, bose i głodne dzieci, które boją się białego, to nie tylko ubogie chatki, wodzowie, AIDS.
To także wesołe, zdrowe i uśmiechnięte dzieci,  szczęśliwi, zwyczajni ludzie, ktorzy pragną normalności i poprawienia jakości swego życia.
To ludzie korzystający i chcący korzystać z dobrodziejstw cywilizacji.
To plemiona, które momo że wciąż jeszcze głęboko tkwią w tradycjach przodkow chcą żyć inaczej.
Afryka czasem nieporadnie wkracza w świat cywilizacji, zbyt wielkimi, siedmiomilowymi krokami, ktore nazbyt zamaszyste, nazbyt zachłanne, nazbyt wielkie, rodzą problemy, konflikty, ujawniają słabości ludzkiej natury i wyzwalają złe instynkty.
Ale Afryka idzie do przodu i nie może być inaczej.
Nie próbujmy zatrzymać jej dla własnych turystycznych spełnień i zachwytów.
Skurczony Świat...Globalna Wioska musi godnie przyjąć ten wyjątkowy kontynent i jednocześnie pozostawić należną mu odrębność i pozwolić być naturalnie pięknym.
Piszmy więc o Afryce wszyscy, którzyśmy tam byli, wspaniale, istotnie i prawdziwie.
Piszmy o Afryce, nie o sobie.
 
Dorota Łajło
 

<<<--strona główna