`
...piękny kraj, pełen słońca i nieograniczonej przestrzeni. Od niego zaczęłam moja przygodę z Afryka, a było to w ubiegłym roku i można to tu zobaczyć. Piękna, zadbana stolica malowniczo położona w górach, zapierająca dech w piersiach Namib- najstarsza pustynia świata, niemal w magiczny sposób łącząca się z zimnym oceanem. 
Namibia to księżycowy krajobraz Damaralandu, to Wybrzeże Szkieletów, to jeden z największych rezerwatów dzikiej zwierzyny-Etosha Park, to imponujące skupisko ponad 150 tysięcy fok na wybrzeżu Atlantyku, kolnie flamingów, to północny rejon, gdzie ludzie w domach z patyków wiodą proste, spokojne, afrykańskie życie, to wreszcie największa moim zdaniem niesamowitość-ludzie Himba żyjący w tradycyjny sposób z dala od cywilizacji. 
Zobaczyłam i czułam wszystko. 
Tu spełniają się marzenia o przygodzie z Afryka ...
 

   Windhoek, stolica Namibii. Kupuje figurki u ślicznej Namibijki. Figurki zdobią teraz mój domowy, afrykański kącik.

Pustynia Namib, piaszczysta otchłań a w powietrzu zapach Atlantyku i świeży powiew zimnego wiatru.

   W drodze do Swakopmund, zachód słońca we mgle  Atlantyku. W naturze piękny widoki i tylko kilkadziesiąt metrów do serca pustyni.

Swakopmund. Kamieniste wybrzeże  Atlantyku. Na plaży z Gosią i jej mężem Markiem.

  

Księżycowy krajobraz Damaralandu  rozciągający się na setki kilometrów. Droga i wielki bezkres.

Kolonia 150 tysięcy fok w Walvis Bay nad Atlantykiem. Przedziwnie mile wrażenie i  niesamowite uczucie bliskiego obcowania z tymi  zwierzętami. Panuje tam przyjemny gwar. Młode foczki są tak słodkie, ze chciałoby się wziąć je na ręce. Ale uwaga, mama foka strasznie się złości.

 To  piękny młody słonik, miał właśnie śniadanie. Trochę mu przeszkodziliśmy, to podniósł trąbę i się wydarł, bardzo głośno. Fajne przeżycie, ale upuściłam kamerę. Zdjęcie zrobiłam mu zanim  groźnie zaryczał.

 Kobiety z plemienia Ovahimaba, tzw. Himby. Zamieszkują północno zachodni region Namibii. Żyją w górach, ale można spotkać je tez na obrzeżach pewnego miasteczka. Wciąż wierne swoim tradycjom. To bardzo piękne kobiety. Te spotkałam  niedaleko miasteczka.

Młodziutkie Himby, spotkałam je w drodze powrotnej z wodospadu Ruacana. Szły  po wodę.

A to chłopiec z plemienia OvaHimaba. 
Panowie Himba  niechętnie dają się fotografować.

To było najfajniejsze spotkanie z Himbami. Miały cudowne dzieci. Pulchniutkie maleństwo przy piersi i bliźnięta, całkiem identyczne. Usmarowane ochra i tłuszczem jak One same i tak się cieszyły, kiedy pokazywałam im zdjęcia ich dzieci w małym okienku aparatu cyfrowego.

To tez One, tak sobie siedzą. Afrykański spokój. 

Część kobiet z plemienia przeniosła się na obrzeża miasta, bliżej cywilizacji. 
A ja noszę teraz tę  bransoletkę zrobioną przez Himbę z Opuwo.

 

<<strona główna<<
 
<<do galerii Namibia<<