30 grudnia 2006 r.
______________________
 
 
Takie pisanie...
 
Pisze sobie, robie zdjecia ...
Nigdy nie pytam siebie po co?
Dobrze tez, ze nikt mnie nie pyta -:)
A zycie tez pisze....
Kilka dni temu dostalam maila....
Pani Jola odnalazla  tu swego brata, Emila .
Emil jest Misjonarzem SVD.
Nigdy sie nie zgubil oczywiscie, ale Emil pracuje na polnocy Angoli. Jest niemal odciety od swiata. Zaprosil nas na Boze Narodzenie.
Nie udalo sie, bo malo czasu bylo, zeby przygotowac taka daleka wyprawe ( ok. 10 godzin samochodem)....ale pojedziemy kiedys...
 
A wczoraj Pani Jola napisala  "...Tak chodziło mi o Tego Emila! A każde zdjęcie jest dla mojej rodziny bardzo cenne ( to Pani będzie  trzecie, które posiadamy od 2 lat). Nie możemy z Emilem kontaktować się często, pracuje w miejscu, gdzie nie ma zasięgu telefonów komórkowych. W Luandzie też nie jest za często, chociaż ostatnio to i tak dobrze bo raz na 2 miesiące i wtedy możemy zamienić kilka słów. W sumie rozmawialiśmy przez 2 lata może z 6 razy...."
 
                   
                O. Emila poznalam jakis czas temu. 
                Wesoly, przemily czlowiek.
 
Serdecznie pozdrowienia dla Niego i jego Rodziny....
 
<<< wstecz  dalej >>>