Namibia cd.
__________________
Pokochac Afryke....pokochac czlowieka...
 
 
Mam i dziecko. Ten dzidzius  byl bardzo ciekawy swiata, mial wyjatkowo sliczne usteczke i wyjatkowo jasna skore.

  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
Buszmeni sa drobni, niewysocy, delikatni, ale twardzi  wytrwali

 

                     
                      Najstarszy czlowiek w wiosce, pieknie gra  na tym instrumencie

Podroz do wioski Buszmenow zaplanowalam na dlugo przed tym za nim przyjechalam do Namibii.

Po moim dwukrotnym spotkani z plemieniem Himba, tu http://www.himba.republika.pl/  mozna poczytac i poogladac zdjecia.

Teraz za wszelka cene chcialam poznac "Ludzi, ktorzy nie maja zadnego miejsca". Tak mowi sie o Buszmenach. To koczownicze plemie dopiero od niedawna zaczelo osiedlac sie  w "okreslonych" mejscach. Buszmeni zostali zmuszeni do zalozenia malych osad, kiedy to zaczeto wytyczac tereny na rezerwaty i parki narodowe, zakladac farmy.

         
          W tancu i spiewie.
 
Buszmeni jako jedyne plemie w Namibii nie sa w zaden sposob wspierani przez namibijski rzad (czarny), a to dlatego, ze swego czasu pomagali bialym w tropieniu. Wszek Buszmeni to znakomici tropiciele....  
            
                 
                     Buszmeni to doskonali tropiciele i mysliwi

Buszmeni wciaz zyja z tego co upoluja i znajda, z tego co da im natura. Zajmuja sie tez rekodzielem. Sprzedaja swoje koraliki i inne ozdoby. Wiekszosc korali wykonanan jest ze skorupy strusich jaj. Zrobic otwor w jednym malym "koraliku" to nie lada wyczyn- dla mnie, (zrobilam tylko w jednym, nie mialam sily na wiecej). Buszmeni to ludzie cierpliwi i wytrwali.

                   
                    Buszmenki robia koraliki ze skorupy strusich jaj

Maja specyficzna urode i piekne usta w ksztalcie serca. Ich dzieci kiedy przychodza na swiat, a takze kiedy sa malenki maja jasniejsza skore. Buszmeni sa drobni niemal jak okruszki, posladki maja jak dwa ziarenka grochu:-). Ich kruche cialo wytrwale jest jednak na glod i brak wody. Wytrwale na upal. Potrafia tygodniami obyc sie bez miesa i zadowolic sie owocami i korzeniami, dzieki ktorym zaspokajaja tez pragnienie.

Sa wspanialymi tropicielami i mysliwymi, doskonale radza sobie w najtrudniejszych sytuacjach w buszu. Znaja sie na ziolach i ziololecznictwie, wiedza jak radzic sobie z insektami, potrafia sie bawic , smiac i zyc w wiekszej grupie, dziela sie wszystkim co maja.

Buszmeni to wspaniali, goscinni i otwarci ludzie.

Nigdy, przenigdy nie zapomne spedzonego z nimi dnia, nigdy przenigdy nie bylo mi dane doswiadczyc takich chwil, jak tam, w tej malenkiej wiosce, w malej wspolnocie, w polnocno wschodniej Namibii, gdzie pustynia Kalahari ciagnaca sie z Botswany zahacza o niewielka czesc mojego ulubionego afrykanskeigo kraju..

               
                Mamy z dziecmi

Dzieki spotkaniu z tymi ludzmi poczulam, ze Afryka moze zaczync sie wciaz na nowo... ze ma kilka poczatkow i nie ma konca... Afryka to wielki dom... ma tysiace pokoi i pokoikow... ma tez nieskonczona ilosc drzwi, ktore do nich prowadza ... zawsze mozna do nich zapukac... nie wszystkie szeroko sie otworza... nie w kazdych spotkamy otwarte ramiona, rece i serce. Mozemy trafic tez na drzwi, ktore sie przed nami zatrzasna...

...Doswiadczylam tego wszystkiego, przezylam wiele razy i dobre i zle, przezylam chwile zwatpien. Nigdy sie nie zniechecilam...Moja przygoda z Afryka zaczela sie na dlugo przed tym za nim tu przyjechalam i tak trwa juz kilka lat:-)

<<wstecz  dalej>>

Wszystkie zdjecia  zrobialm 6 stycznia 2007 r. w polnocno wschodniej Namibii, w czesci pustyni Kalahari, kiedy bylam gosciem plemienia San People.