17 stycznia 2007 r.

____________________

Deszczem sie ciesz, baw sie deszczem...

 

      

Dziecieki z sasiedztwa na deszcz z wiadrami wyszly. Woda sie przyda i sama "przyszla"
          Dzieciaki z Mandarinias, biegaly po deszczu, bo to cieply
          afrykanski deszcz
        
     Mathiu, nasz sasiad z dolu.
     Urwis, co dzien u nas siedzi... teraz wolal wode
       

   Moje chlopaki "braly" deszcz po Europejsku, z parasolem...

              
         Tete byla bardziej pomyslowa.
                Wie,  ze miska przydatna jest na wiele sposobow

 

  Po sasiedzku byli i tacy, ktorym malo bylo wody z nieba
                                     Abi przyszla i poprosila o recznik

 

 

 

 

Juz tyle godzin pada. Wszystko plywa. Czerwona glinka nie przyjmuje wody... Poszlam po niej pochodzic boso. Grzeznie sie w tym....

Pada i pada i ciagle jest tak samo cieplo....

Mirek  juz kilka godzin "wraca" z pracy. Luanda jest calkowicie nieprzejezdna.

 

 

<<<wstecz  dalej>>>