27 stycznia 2007r.
___________________

Setinio

Setinio pierwsze kroki stawia na "bosiaka"

   

        Setinio, najslyniejszy w sieci Angolczyk. Ma wlasnie 9 miesiecy.

....::: I rzeczywiescie, rano zaswiecilo slonce, a niebo bylo blekitne jak lazur i nowy dzien w niczym nie przypominal wczorajszego, wieczornego katastroficznego swiata.

Pojechalismy kupic banany do Setiniowej mamy. A Setinio, szkrab jeden, juz sam stoi i nawet zaczyna pierwsze kroki samodzielne stawiac. Latwo mu nie jest, bo na bosaka, a podloze kamieniste. Jak na kamieniu stanie, to mocno paluszki podwija i jakos daje rade.

Wloski ladnie przystrzyzone, gatki dzis, choc znowu zasikane, to ladne, pomaranczowe, a i tak wyschna przeciez (Kupilam mu w Namibii ladny blekitny komplecik, spodenki i koszulke, ale co tam w komplecik malucha stroic, jak tak goraco). Na dole dwa siekacze, ciasteczko wzial do raczki i od razu do buzi zapakowal.

Setinio, to tez najslyniejszy w swiecie luandyjski sprzedawca bananow

..:::Nie wspomnialam dawno o naszym afrykanskim kocie o polskim, dosc bezndziejnym imieniu Puszek. Wyrosl na calkiem juz spore kocisko. Upodobnil sie do swojej smietnikowej rodziny z Villaire, a najbardziej do swego brzydkiego brata Parchatego. Puchu nijakiego na nim nie widac. Raczej plaska, wylizana biala siersc. Fajny kot, zwariowany, polujaco atakujacy, jak na kota afrykanskiego przystalo, poza tym szczeka na muchy, ktore siadaja mu na miske. Szczeka nawet calkiem glosno. Taki "pies czyli kot".

Dzis caly dzien przespal w koszyku Pani Uli. Przyniosla w nim golabki. Prawdziwe polskie golabki z sosem pomidorowy.

I tak to znow Polacy z Polakami, przy wspolnym w Afryce stole, tym razem przy polskich golabkach mogli znow porozmawiac po Polsku, o Polsce.

<<<WSTECZ     DALEJ>>>