13 lutego 2007 r.
_________________
 
" Prosze pani, tam jest wszystko."
Setinio biedaczysko na calym ciele ma taka drobna "kaszke". To chyba nic groznego, moze jakies uczulenie...
Pogodny jest, wiec pewnie zdrowy:-)
 
 
Kiedy wybieralam sie do Luandy lekarz z CMT i CHM w Gdyni powiedzial mi" Prosze pani, tam jest wszystko." Mial na mysli oczywiscie choroby. Chyba mu nie wierzylam, tak samo jak nie wierzylam, ze Luanda jest taka jaka jest.

Nie wierzylam, ale juz wierze. Po tym co zobaczylam i czego doswiadczylam.Co jakis czas nekaja nas wszystkich biegunkami. Wlasciwie stalo sie tu to czyms niemal normalnym. Kazdy ma swiadomosc dbania o higiene, ale jak widac nie sposob sie uchronic. Nawet sie mowi czasem" Zle sie czujesz ? Co ci jest?", "Znowu mam biegunke", "A, biegunke, to to my tu wszyscy mamy, normalnie".

Dziekowac za takie normalnie.

Najgorzej jest jednak kiedy dochodzi do tego silna goraczka. Wczoraj znowu wyladowalismy w kilnice z prawie 40 stopniowa goraczka. Test znowu pomyslny, czyli nie malaria, ale za to co? Znowu jakies zatrucie. Nie wiadomo od czego, nigdy nie wiadomo. Wystarczy niedokladnie wytarta puszka coli, wystarczy dotknac czegos co dotykal inny chory, wystarczy mieszkac w Luandzie.

Przy okazji i ja zalapalam sie na test, bo doktor powiedzial, ze tu nawet sama biegunka moze swiadczyc o poczatkach choroby.

Do Polski lece z paczka lekow na to paskudztwo, bo w razie co, jakbym dostala objawy grypy, to u mnie bedzie raczej malaria. Tak jest czesto kiedy sie stad wraca do innego klimatu.

Nasz kolega, Polak wlasnie wychodzi z bardzo ciezkiej postaci malarii, jego kolejnej. Kuracja trwa juz prawie dwa tygodnie, a on wciaz taki slaby.

W klinice spotkalismy nasza sasiadke z Mandarinias, Julie, walczy z żołądkiem od tygodnia. Tez po tescie. Nie malaria na szczescie, ale co?

Tak wiec jesli przez moment poczujesz sie tu jak w Europie, to zaraz natychmiast schodzisz na ziemie i juz wiesz, ze jestes w Angoli.

Niektorzy mowia, ze my biali bardziej jestesmy podatni na te chorobska tu.
Mysle, ze to nie do konca prawda. Ci ludzie tez tak choruja, czesto, a nawet czesciej i bardziej, bo sa zle odzywieni, przez to mniej odporni, bo zyja w samym sercu wylegarni chorob. Tylko, ze my tego nie widzimy...
 
Zdjecie zrobione przy bramie wyjazdowej z Mandarinias

Afryka jest piekna, jak Setinio, jak tysiace rzeczy....ale  jest tez bardzo, bardzo trudna...nie kazda, nie wszedzie, ale tu...tu jest... w Luandzie.

<< wstecz  dalej >>