12 luty 2007  r.

______________

Agregaty i walizki

 
 
 
                                           Jeszcze jeden z zachodow
 
 
A g r e g a t   p r a do t w o r c z y
nalezy do jednych za najbardziej pozytecznych urzadzen kazdego domu w Afryce.
Kazdego, tego luksusowego bialych ludzi i tego byle jakiego tez.
Tylko, ze nie kazdy moze sobie na agregat pozwolic. Prad zabieraja tu ciagle, nieustannie. Po kilka razy dziennie i wieczorami, czasem na chwile, czasem na kilka godzin. Sa ulice gdzie prad generalnie szwankuje, wiec agregaty pracuja non stop. Tak jest np. na ulicy w Luandzie gdzie mieszcza sie ambasady roznych krajow swiata. Gdyby czasem Corpus Dyplomatyczny chcial sobie usiasc w cieniu palmy i posluchac spiewu ptakow, to jest to wykluczone. Slychac wylacznie warkot pracujacych pradodajnych maszyn.
Moze zadziwiac, ze nawet na takiej ulicy jest jak jest.
 
Inaczej jest w przypadku agregatow przy biednych domach. Tam zazwyczaj jest to jedyne zrodlo pradu. Jest to halasliwy luksus. Widzialm kiedys, jak pewna rodzina wieczorem krzatala sie przy domu, telewizor gral, pani domu w szlafroczku to do kuchni (na podworku) to przed TV siada. A TV ryczy, ze az strach. Ryczy, bo glosniej od agregatu musi byc.
 
                   
                                              Pani z agregatem do domu jedzie
 
 
W a l i z k a
Nigdy nie pomyslalabym, ze walizka stanie sie nadrzednym wyposazeniem mojego domu.
 
Walizka to nie tylko atrybut podroznika, to takze atrybut emigranta, atrybut wspolczesnego czlowieka, czlowieka globalnej wioski Ziemi.
 
Dla mnie jednak, to glowny atrybut kazdego bialego czlowieka w domu w Czarnej Afryce. Stoi sobie zazwyczaj w katku, albo na szafie i spoglada na czlowieka, albo to raczej czlowiek spoglada sobie czasem na nia.
 
Juz na samym poczatku, kiedy odwiedzalam domy bialych ludzi w Angoli, to za kazdym razem miast podziwiac gustownie urzadzone mieszkanie moj wzrok przyciagala stojaca w kacie - walizka.
 
Bo jakby co, to niby dom, niby wszystko normalnie, ale jednak....  spakowac sie zawsze mozna i leciec .....  tam gdzie skrzydla poniosa...tam gdzie korzenie....
 
Walizki tu calkiem niezle sie sprzedaja. Czesto spotkac mozna je na ulicy...
                      
                                   
                                                                            Pan z walizkami

<<wstecz   dalej >>>