15 lutego 2007 r.
__________________
Manuel Antonio

   
Manuel Antonio dzis o 7.46 podbiegl do nas kiedys wysiedlismy z auta i natychmiast sie przedstawil
-" Nazywam sie Manuel Antonio, pomoge wam w zakupach, bede pilnowal waszego samochodu, bede nosil wasze zakupy".
-"Dziekujemy, dziekujemy, nie potrzebujemy",
- "Ok.ok. Nazywam sie Manuel Antonio, pomoge wam w zakupach, bede pilnowal waszego samochodu, bede nosil wasze zakupy".
Powtorzyl to jeszcze kilka razy...
-"Dziekujemy." Powtorzylismy bardziej stanowczo.
Potem kilku chlopcow chodzilo za nami krok w krok. To czesta sytuacja przy sklepach i targowiskach, taka natarczywosc, ale te dzieciaki jakies fajne byly.
_"Dlaczego nie jestescie w szkole?"
-"Mamy na 12-sta."
-"Ok."
Potem te dzieciaki wszedzie za nami.
Wszystko nam pokazywaly, porozmawialismy z nimi troche.
Wsiadamy do auta i...
-"Ktory to Manuel Antonio?" zapomnialam, bo cala grupka ich sie zebrala.
-"Ja, ja, to ja."
-"Ok. Chodz tu..."
Wszyscy sie zbiegli, wszyscy pogodni, nienatarczywi w sumie, dostali wiec po kilka kwanza. zadowoleni, zaciekawili sie aparatem, potem samochodem, wszystko dotykali, jak to chlopaki:-)
 
Manuel Antonio z kolegami, on  z prawej strony. Strasznie sympatyczny chlopak
 
<<<wstecz   dalej>>>