15 lutego 2007 r.
    ___________________
    Mezczyzni
            
            15 lutego godzina 6.30. Luanda zbudzila sie do zycia. Mezczyzni wstali gotowi do pracy....
 
Kazdego ranka, tak jak na calym swiecie tysiace mezczyzn udaje sie do pracy. Ta ciezarowka jeszcze nie cala zapelniona. Zazwyczaj miesci trzy razy wiecej ludzi
   
Wczesnym rankiem, jak na calym swiecie, jak w kazdej stolicy swiata tysiace ludzi udaja sie do pracy. Wiekszosc to mezczyzni. Kobiety od rana krzataja sie przy swoich "sklepikach" obnosnych, czyli szykuja towar, ktory przeniosa na glowie, czesto kikanascie kilometrow....

Ci wszyscy ludzie nie maja wlasciwie szans na zaden srodek transportu...

My co prawda siedzielismy w samochodzie, ale samochod i tak nie jechal, tylko stal....

 

   
Nieczesto, ale zdarza sie, ze i mezczyzni transportuja ciezary na glowie. Mezczyzna stoi obok najpowszechniejszego w Luandzie srodka transportu, tzw. niebieskiej taksowki. Niebieskie taksowki to cala historia luandyjskiej komunikacji, to cale zjawisko, dziwowisko, cudo transportowe swiata. Tego jestem pewna. Kazdy tak powie, kazdy kto to widzial....

 

 

 

 

 

<<<wstecz   dalej>>>