4 kwietnia 2007 r.
 
       Od rana lalo jak z cebra...
ciemne niebo wisialo nad Luanda .... deszcz dla afrykanow to woda... to zycie... deszcz to tez zalane domy i podworka, to zatopione ulice... dla dzieci to praca w zbieraniu i noszeniu wody, a takze  okazja do wesolej zabawy.... deszcz  bialych ludzi uwiezil w domu... ale widok z okna mojej kuchni dal i mnie odrobine uciechy...
 
    << wstecz  dalej>>    (przewijamy w bok strzaleczka w komputerze:-)->