Zimbabwe....: kwiecien 2007'
_______________________________
     
      Malpy
 
                     
                                                Pawiany ida w strone naszego domku w buszu
 
                 
 
                     Pawiany na slupie wysokiego napiecia
 
 
 
 
 
   Byla calkiem blisko, bo tuz za progiem.
   I tak to spojrzalam malpie prosto w oczy:-)
 
                                                                                <-WSTECZ  DALEJ->
 
            W Zimbabwe jest tyle malp. No wlasnie ile?
            Nie wiem ile, ale jest ich bardzo duzo.
            Mozna spotkac je na ruchliwej drodze,
            kiedy to calymi rodzinami siedza na asfalcie,
            albo na slupach wysokiego napiecia.
            Mozna tez spotkac je obok swego domku w buszu.
            Pawiany, calkiem spore malpy, nieco plochliwe
            podchodza jednak do samych drzwi w nadziei,
            ze znajda cos "ludzkiego" do jedzenia. 
 
              
                     Pawian do nas przyszedl i usiadl sobie na schodach
 
   Natomiast malpiatki, male malpki czlekosztaltne
   sa nieprzewidywalne i niezwykle odwazne.
   Potrafia wejsc do domu i rzadzic sie w kuchni.
   Naprawde trzeba uwazac. Zamykac drzwi i chowac jedzenie.
   Dzielic sie z nimi tylko wtedy, gdy samemu skonczy sie posilek
   i resztki wyrzucac nieco dalej od domu.
 
   
      Malpiszon do kuchni sobie wszedl.
      Nie byl zadowolony, kiedy sie go wypraszalo.  Zeby szczerzyl:-)