17 maja 2007r.
 _______________
  Jaja
 
 

Mielismy juz nie kupowac w takich miejscach. Ale znowu w calej Luandzie nie bylo jajek, wiec zatrzymalismy sie niedaleko naszego domu i kupilismy jajka "na ulicy". Nie mam pojecia jakie beda, bo pewnie lezaly w ponad trzydziesto-paro stopniowym upale caly dzien, ale co tam.

Takie zakupy "przy domu" to zawsze atrakcja. Zazwyczaj z bramy wybiegaja ciekawskie dzieciaki.

Male, "scerbate", umorusne...

Jak to dzieci...

<<wstecz  dalej>>