26 czerwca 2007 r.
__________________
Wieś polska, afrykańska wieś ...spokojna
 
 
                    
                                 
                      
 
Moja niedawna wizyta w wiosce, w której spędziłam ponad 4 lata najszczęśliwszego dzieciństwa, skłoniła mnie do pewnej refleksji i wspomnień. Wspomnień czasów kiedy to poznawałam świat, ludzi i sama siebie, kiedy to prawdopodobnie dość intensywnie kształtowała się moja osobowość ale i też do innych wspomnień, tych z przed kilku miesięcy, kiedy to żyłam na innym kontynencie i kiedy to dane mi było spojrzeć na inny świat, człowieka i tym samym spojrzeć wnikliwiej na samą siebie.
               
                      
                    
                                   
Afryka to " istny ocean, osobna planeta, różnorodny, przebogaty kosmos", powtórzę dziś za Ryszardem Kapuścińskim i przy okazji mogę się przyznać, że nie przeczytałam żadnej z książek Ryszarda Kapuścińskiego o Afryce zanim do Afryki wyjechałam. Pewnie to dziwne, ale nie chciałam... Postanowiłam przeżyć Afrykę po swojemu, bez sugestii, bez porównań  być jak carte blanche. Czytałam inne reportaże mistrza, jego opowieści o samym sobie w kontekście świata itd. i jego poezje, a która jak twierdził otworzyła mu drzwi do pisania w ogóle. Ale o Afryce nic.
Znałam wcześniej ludzi związanych Afryka, ale tak naprawdę przeżyłam ją całkiem inaczej. Inaczej niż przeczytałam i wysłuchałam i zobaczyłam na ich fotografiach.
 
Wracając do wspomnień....i do refleksji na temat wsi....tej polskiej, dziś dla mnie widzianej oczami gościa, przybysza z innych stron....dalekich i bliskich jednocześnie....
                
                                 
                      
Spacerując uliczkami mojego dzieciństwa, podziwiałam i wspominałam miejsca, w których tak beztrosko dorastałam. To były tylko 4 lata.4 ważne lata.
 
Patrząc na moją wieś młodzieńczą, niespodziewanie przed oczami pojawił się obraz afrykańskiej wsi...
i refleksja, z istnieje pewnego rodzaju analogia, a dotyczy ona niektórych zachowań i sytuacji.
Mimo, że tak odmienne są te dwa światy, mimo,że różnic jest tak wiele, znacznie więcej niż podobieństw, to jednak...
Spotkania z ludźmi i spokój podobny.. tak bardzo podobny....
 
Polska wieś współczesna jest schludna, zadbana, czysta. Pachnąca kolorowymi ogrodami i spoglądająca na świat lśniącymi oknami, przed którymi kwitną malwy. Polska wieś współczesna to ciężka praca w czasie lata, to także ogromne bezrobocie....to często życie bardzo skromne...
                      
                     
 
...Ale kiedy mysle "Afryka"....to polska wieś, nawet ta najuboższa, to miejsce mlekiem i miodem płynące. Prąd, gaz, woda, łazienka, TV, często komputer, Internet... szkoła i kościół, świetlica, pomoc i troska o dzieci, stypendia...
to wszystko zdaje się mało i za mało....
 
ale Afryka, wieś np. ta w Angoli
 
- to szkoła 20 km o domu- szałasu
- szkoła też szałas
- bez podręcznika i zeszytu
- szkoła bez butów, stolików i krzeseł
- szkoła z wiadrem po wodę
- bez drugiego śniadania (często i bez pierwszego)
 
Afrykańska wioska, to palenisko i klepisko i codzienna walka o przeżycie, "To życie jest mozołem, udręką, którą znoszą jednak ze zdumiewającą wytrwałością i pogodą "(Ryszard Kapuściński)
 
to wszystko tam takie trudne i inne...
ale ten spokój....taki podobny...
 
Tam w Afryce, to czasem letarg niemal niemożliwy wręcz do pojęcie. Tam, w samo południe słońce jakby paraliżuje ludzi i sprawia, że długie godziny spędzają w cieniu... czasem tylko siedzą, milczą, czasem śmieją się i rozmawiają...
 
Tu, na polskiej wsi jest trochę inaczej, ale ludzie też siedzą sobie, na ławkach, przed swoimi domami i rozmawiają ze sobą, pozdrawiają każdego przechodnia....i ciekawi każdego przybysza:-)
"ho, ho", powiadają, "a kto to przyjechał, a do kogo?". Tu czas jakby wolniej płynie, spokojniej...
 
Właśnie wtedy, wśród takich widoków i głosów powiedziało mi się samo "Tu jest jak w Afryce, tak wszyscy sobie spokojnie siedzą".
            
                    
 
                     Wszystkie zdjęcia z tej strony zrobiłam kiedyś w czasie pewnej " Przygody z wiadrem":-)
 
<-- wstecz   dalej-->