17 września 2007 r.
______________________
Nie potrafię mówić o Afryce bez Afryki
 
 
Nie potrafię o niej pisać i myśleć.
Powiedziałam kiedyś: "Żyć tam i tu to dwa życia dane. Żyć tam to inny świat, inne życie, drugie życie."
Nie mam bladego pojęcia, jak wielcy podróżnicy, reporterzy piszą kiedy wracają do swojego kraju. Wiem. Robią notatki, tak się powinno robić.
 
Dziś tu, wydaje się, że moja Afryka była snem i o niej już nic więcej powiedzieć....
Tamto życie minęło, jak mija dzieciństwo i młodość, przygoda, flirt...
Wspomnień nie ma...
 
                                
 
Jest tylko poranek...., kiedy wychodzę z mojego domu w Polsce i słyszę już coraz mnie śmiały świergot ptaków czekających jesieni...
Wtedy czuję ....poranek -Afryka...
 
Kiedy jadę do pracy, przyglądam się ulicy...."Tu jest inny świat" tak myślę....
i myślę jeszcze, że trzeba być człowiekiem, żeby umieć wrócić i przyłączyć się do innego spektaklu, jakim jest zwyczajne, pełne nie wiem czego właściwie, nazbyt prędkie życie.....
 
Albo kiedy wracam o zmierzchu i słyszę ostatnie, najbardziej wytrwale piłujące świerszcze...
Wtedy słyszę tamto....afrykańskie świerszczowe granie.....
 
Spokój....wspomnienie znad Zambezi, cykady świerszczy przerywały ciszę i polowanie na owady...
Namibijskie świerszcze były tak głośne, że nasze polskie nie mogą się nawet w połowie równać...
 
I czasem zapach ziemi nie wiadomo skąd się pojawia....taki sam, ja w Afryce i czasem jest takie samo, jak tam światło dnia....
Wtedy myślę Afryka ....
 
To wszystko co dziś zostało z tej miłości....
Może to była jednak obopólna miłość...
Afryka była dla mnie łaskawa ... zdrowa i dobra... z małymi wyjątkami:-)....
 
                       
 
A znajomi.... Przyjaciele...?
Ci którzy tam żyją...
 
Ci którzy tam powracają...?
Wciąż blisko, sercem, myślami przeplatanymi hukiem długiej przerwy w szkole, w której uczę....
 
Moje wspomnienie o Afryce to jak przeczytać książkę... nie napisaną przez siebie....
Sen, jawa, fikcja, prawda....collage...
 
 
Wczoraj na ganku mojego domu powiedziałam do Joanny "I co, że tam byłam, i co że tam żyłam, chyba nic to w moje życie nie wniosło, nic we mnie nie zostało, jestem taka sama...."
 
"Wydaje Ci się" powiedziała....
 
<<<______________ wstecz ______________________  dalej ________________________>>>
 
Na wszystkich zdjęciach San People z Namibii...wciąż tak bliscy memu sercu....