...::: F r e e s p i r i t
 
                         
         
 
 
..::: Kiedy usłyszałam glosy w moim hotelowym pokoju na poddaszu, chyba była juz noc, w każdym razie późny wieczór.
Zmęczona festiwalem, spotkaniami, pokazem, niemal przewróciłam się na łóżko.
 
-Tu ktoś jest. Usłyszałam głosy.
-Ja jestem, odpowiedziałam.
-A  Pani, kim Pani jest? Spytałam...
Zdążyłam zauważyć, ze do pokoju weszła kobieta, czarna dziewczynka i mężczyzna, jak się wkrótce okazało- Szopen ( Radosław Siuda)
Dziewczynkę widziałam dziś na mojej wystawie i prezentacji.
 
-Ja jestem mamą Kingi. Odpowiedziała biała kobieta.
- Jakiej Kingi? Spytałam.
- Nie zna pani Kingi?
- Nie, a dlaczego miałabym znać?
Myślałam, ze w świecie podróżników wszyscy znali Kingę.
- Znali? Nie jestem ze świata podróżników... Odpowiedziałam.
- Tak? .... hmmmm....
-Lecz niemal natychmiast spytałam
- Czy chodzi o Kingę, tę która zmarła w Ghanie na malarie, tę podróżniczkę?
- Tak, to była moją córką.
- Przykro mi, przepraszam, teraz już wiem...., a kim jest ta dziewczynka...? Spytałam.
-To Malajka
- Malajka?
I tu się zaczęła noc z Malajką.
Nie, nie, nie, nie tak...
Malajka spała, a my z Panią Krystyną całą noc rozmawiałyśmy o Afryce, o życiu.
 
 
Córka Pani Krystyny  (inf.. z wikipedii)
 " Kinga Choszcz (ur. 10 kwietnia 1973, zm. 9 czerwca 2006) - polska podróżniczka, współautorka książki podróżniczej Prowadził nas los .

W październiku 1998 Kinga Choszcz i Radosław Siuda (pseud. "Szopen") wyruszyli we wspólną podróż autostopem dookoła świata. Do domu wrócili po pięciu latach. Za swoją podróż Autostopem w Świat otrzymali w roku 2004 najbardziej prestiżową nagrodę podróżniczą w Polsce - Nagrodę Kolosa w kategorii podróże. Kinga, oddając się swojej pasji, kontynuowała samotnie podróż po Afryce. Spełniło się jej marzenie o wielbłądzie, potem uratowała pieska - Kani od pewnej śmierci. Jej ostatnim i chyba najbardziej inspirującym aktem było wykupienie z niewolniczej pracy nastoletniej dziewczynki i posłanie jej do szkoły w rodzinnej wiosce w Ghanie. Tam mieszkańcy poprosili Kingę, żeby nadała dziewczynce nowe imię. Wybór był prosty - Malaika czyli Anioł.

9 czerwca 2006 zmarła w Akrze (Ghana) na malarię mózgową. Jej prochy wrzucono do oceanu, a część z nich wróciła z Szopenem do Polski i została złożona w Gdańsku na cmentarzu garnizonowym. Malaika obecnie mieszka w Polsce, a opiekuje się nią Krystyna Choszcz, matka Kingi."

                        * * * * * *

 
O Pani Krystynie, jej zmarłej córce, podróżniczce Kindze Choszcz i Malajce (prawdziwe imię Akua, co w miejscowym języku znaczy środa), dziewczynce z Ghany można poczytać na stronach:
 
Afryka Kingi Choszcz  http://www.kingafreespirit.pl/kingapl/
 
Fundacja Wolny Duch prowadzona przez Panią Krystynę  http://www.fundacjafreespirit.pl/index0.html
 
Audycja radiowa, wspomnienie o Kindze, rozmowa z Szopenem.  http://krzysztofrozmus.net/zapiski/zdjecia/0021/Kinga-Choszcz-Radio-Gdansk.mp3  (tego trzeba posłuchać)
 
Krótkie filmiki z powitania Malajki w Polsce http://dziendobrytvn.onet.pl/1432832,aktualnosci.html
              
  
             
                                          
                                     Na zdjęciu Pani Krystyna Choszcz i Malajka
 
 
 
Są w naszym życiu chwile warte więcej niż inne, po stokroć piękne, po stokroć lepsze od innych.
Są i te których pamiętać nie warto.
 
Są ludzie ważniejsi od innych.
Są ci, na których czekać warto. 
I ci, których zapomnieć by trzeba.
 
Są ci, z którymi właśnie jesteśmy i ci, których właśnie spotykamy..
 
Spotkałam niezwykłych ludzi.
Pani Krystyna jest wspaniałą kobitą.
 
<--------------------wstecz   dalej------------------------->>