Robi sie coraz gorecej. Odkad przyjechalam caly czas jest bardzo cieplo, ale teraz bywa prawdziwy upal, czasem trudny do zniesienia. Slonce jest tak ostre, ze wystarczy 15 minut w otwartej przestrzeni, zeby skora bialego czlowieka zaczela zmieniac kolor. Rano kiedy wstaje i otwieram drzwi tarasu niemal natychmiast tone w promieniach goracego slonca. Sypialnie specjalnie przystosowano do tutejszych warunkow. Maja zaslony ze specjanej gumy, jak do ochrony przed promieniami Rentgena. Nawet najmniejszy promien slonca nie ma szans przebic sie przez nie. Poza tym przy wiekszosci domow bialych ludzi jest basen, a w domu klimatyzacja. Zawsze mozna ukoc rozgrzany organizm i orzezwic go w chlodnym, klimatyzowanym pokoju.

Przygladam sie, jak afrykanie radza sobie z upalem, jak chronia sie przed sloncem. Kobiety najczesciej otulaja sie barwnymi chustami, slicznie to wyglada, bo chysty maja kolorowe. Czasem chodza z parasolkmi, najczesciej jednak w samo poludnie wiekszosc najwiekszy skwar probuje przeczekac w cieniu drzewa.

       

                                  

     <<< wstecz   dalej >>>