29 listopada 2006 r. POLSKA

__________________________

 

...:::  Londyn. 26.11.2006 r. 8.30. samolot podchodzi do ladowania. Na pokladzie okolo 500 osob i tylko 4 kobiety. Dwoch  nie znam, trzecia to zona Majka, (siedzimy obok siebie pogryzione ostatnimi komarami z Luandy, tymi z lotniska. Ona wyciaga jakies mazidla, zeby sie posmarowac) czwarta to ja.
Reszta  mezczyzni. Tu nie ma przypadku. Tu nie ma turystow. Wracaja wylacznie pracownicy nafty i diamentow. I my....
1 lot tygodniowo Luanda -Londyn. Londyn- Luanda. Wiecej nie trzeba.
 
Leje deszcz. Ulewa... Samolot lagodnie podchodzi do ladowania...
Siada na ziemi...
Jezu, jestem w Europie....
Po co...,  mysle???
5 godzin do nastepnego lotu....
Lotnisko... luksus... piekny uporzadkowany swiat....
Szybko nudze sie cudnymi sklepami... po co to wszystko ...mysle....?
Poki co wciaz nic mi nie potrzeba....
A jednak ten porzadek, ta estetyka... to ma jakis sens....
Drzemie na trzech krzeslach do kupy...
W koncu budza mnie smesy...
Znowu dziala moja polska komorka. Nie moge sie nacieszyc.
Ide... wacham pachnidla....Tyle pieknych ... Europa tak pachnie... luksusem....
Pachnie.... Mama zawsze mowila do mnie " Pachniesz jak placek z serem". To mi sie wlasnie teraz przypomina....
Ten uporzadkowany swiat tak wlasnie pachnie.....
 
Aparaty
Do takich skepow zagladam....
Bo tylko tego mi potrzeba....
Nikon, Canon, Nikon, Canon....Canon...
 
 
Berlin (lot spozniony godzine)
Polska
Najblizsi, ktorzy tu zostali...
Usciski
Rzepin
Ulica Klonowa
Moj dom....
Boze, moj dom........
Poranek...
Ogrod...
Gniłe liscie na trawie, drzewa bez lisci....
Lzy szczescia mi kapia...bo ziemia pachnie mi przeszloscia...
Moja wyczyszczona karta odzyskana...
 
Polskie radio, muzyka, wiadomosci....
...wspomnienia...
Smesy
Telefony
Przyjaciele
Spotkania
Droga do miasta, drzewa bez lisci we mgle spowite...
Usmiech na wlasnej twarzy
4 pory roku....
Pozna jesien
Jest tak pieknie, szaro i mgliscie...... i juz wiem jak powstaja nostalgiczne obrazy....
 
Polska
Moja  ojczyzna
Nie ma piekniejszej Ziemi
Nie ma piekniejszej Ziemi...
Nie ma piekniejszej Ziemi...
Kiedys kazdy tak w koncu powie....
 
Polski cmentarz...
Tu w ciszy spoczywaja najglebsze korzenie.....
Moja tozsamosc....
Polska tozsamosc....
Tu wciaz plona znicze...
Stoje nad grobem Mamy....
 
Mysl...
Kazdego dnia nalezaloby Bogu dziekowac
Kazdego dnia by sie klaniac....
 
Jest za co...
 
Tak, jak nalezy nie potrafie
Zyje wciaz wylacznie z mysla powinnosci...
i ze kiedys porzadnie to uczynie....
I wtedy mylse o Krzysztofie, siostrach i innych, ktorzy za mnie to czynia....
Dziekuje...
 
 
A jednak jakos tam... jak tylko potrafie...
Radoscia... zwyklymi czynami...
Dziekuje za Polske, za moja Ojczyzne
Dziekuje za Afryke... za moj inny swiat....
Dziekuje, dziekuje, dziekuje....
za dwa zycia, za dwa swiaty mi dane...
 
Wszystkim ktorych juz spotkalam... ktorych spotkam...i tym ktorych nie zdolam...
dziekuje...
 
Dnia nastepnego zakupy...
Jak to?
To wszystko jest w slepie?
Wszystko takie piekne?
Takie potrzebne?
Takie tanie?:-)
 
Przeciez nie bylo mnie tylko 3 miesiace....
 
                             
          
                                    Pociag do Rzepina
 
<<<wstecz  dalej>>>