cd.15 wrzesnia 2006 r.

___________________

Kolonialne klimaty

...::: Nie wspomnialam wczesniej, ze zostalam poddana probie wciagniecia mnie do zenskiej grupy Crown. Pierwszym krokiem bylo zaproszenie mnie przez kobiety  na wspolny lunch o 12 w poludnie. Kierowca przywiozl mnie do knajpki. Knajpka  zaskoczyla mnie na "in plus". Dosc urocza, afrykanska, mila obsluga. Kilka Pan juz bylo, poznalam to po parkujacych samochodach (kazda dama przyjechala ze swoim kierowca:-). Mile standardowe powitanie "How are you?" i odpowiedz rownie mila i standardowa" Fine". Niezgodnie z prawda odpowiedzialam tak samo;-), ale w sumie dzien niezle sie zaczal, bo od gin and tonic i duzej ilosci roznego rodzaju pizzy. Ogolnie that's ok.

Drugim razem poszlo nieco gorzej. Zostalam zaproszona do gry w chinskie karty MAH JONG . Schemat wyprawy podobny z ta roznica ze jak przyjechal po mnie kierowca bylam jeszcze w poscieli. Szybko sie uwinelam i stawilam sie niemal na czas w malowniczym kondominium tuz nad Atlantykiem. Tu stwierdzilam definitywnie, ze nowy styl zycia, ktory mam tu prowadzic jest nieporozumieniem. Ale grzecznie poznalam kilkanascie nowych Pan, ktore juz zajmowaly stoliki przygotowane do gry. Panie z roznych stron swiata Angielki, Australiki, Nowozelandki, Kanadyjki, Chorwatki. Takie spotkanie to cale wydarzenie. Kawa, napoje, ciasteczka, herbata, wszystko podane w uroczej zastawie z zachowaniem zasad "biali w  afryce", czyli przykryte serwetkami i takimi tam roznymi ladnymi przykrywkami (zeby muchy nie siadaly) itd. Klimat iscie kolonialny, biale kobiety wsrod krecacej sie sluzby, ogrodnicy, gosposie. Trawka zielona, ptaszki spiewaja, bryza od Atlantyku, blekitny basen tuz obok, pieknie w sumie, ale ja zdecydowanie nie tu. Powazne, starsze Panie, ups.... kiedy sobie przypomne krakowskie spacery z Krzysiem:-) Zaczynamy grac. tzn. ja sie gapie jak gra Kristina i mam sie nauczyc. Spogladam na zegarek. Mam tu jeszcze spedzic 2 godziny. Nie wytrzymam mysle, za nic nie wytrzymam. Sekretnie knuje plan wydostania sie stad. Mur taki wysoki i taki kolczasty:-) moze bol brzucha wymyslic? zaciskam zeby. Po godzinie wyciagam aparat.

    

Owoce drzewa palmowego                       Widok na Atlantyk, w dole plaza, na widnokregu wyspa
tuz nad stolikiem do gry w MAH JONG

Pieknie tu i ptaszki ladne, takie jak w Zimbabwe w Viktoria Falls byly. Jestem myslami gdzie indziej. Wracam jednak i o dziwo pojmuje zasady, ba ....nawet podpowiadam Kristinie. Pod koniec radze sobie i podejmuje decyzje ze bede grac (ciekawe jak dlugo?), bo slucham jak one rozmawiaja po angielsku, bo probuje rozmawiac z nimi itd. bo juz kiedys postanowilam, ze zostane lowca doswiadczen.

....:::Wieczorem wpada do nas pewne malzenstwo z RPA, biali, maja tu trojke dzieci w wieku naszych chlopcow. Przychodza do nas z butlami po filtrowana wode( cale kondominium Mandarinias przychodzi po wode do nas) Malzenstwo jest specyficzne, poniewaz prawie nigdy nie wychodza z domu. Szczegolnie malzonka. Nikt z Crown jej jeszcze nie widzial. A ja widzialam juz dwa razy. Maja w domu 3 koty, ktore zabrali mieszkajac wczesniej tu gdzie ja teraz. W sumie fajni byli, ale musielismy ich przeprosic, bo akurat podawalam zurek i jeszcze zadzwonila Claire ze jedziemy do PORTUGALII na cypel Luandy.

...::: wspaniale chwile w PORTUGALII

Knajpka fajna, ni to pub ni to restauracja. W kazdym razie full bialych, wiekszosc lagodnie mowiac w wieku srednim. Wszystko pracownicy nafty albo diamentow. Single, tzn. tu w Angoli single. Zamawiamy piwo, ja ze spritem (Iw, fajnie ze mi to pokazalas). Potem czas na gin and tonic. Fajnie jest. Claire po jakim czasie przyprowadza polskiego faceta z Australii. Andrzej ma na imie, mily, trzydziestolatek, Krakowiak z kosci i krwi, choc z urodzenia Australijczyk. Mowi po Polsku niezle. Potem przyprowadza swoich kumpli od nafty, Anglika Stewarta i sympatycnego Pana prosto z Indii. Robi sie sympatycznie, bardzo sympatycznie.

        

Nasze tymczasowe miejsce laczenia sie ze swiatem.
Tuz przy basenie jest taka polka ze zlewem i to wlasnie tu.             A to basen, dom pierwszy z prawej ma byc nasz 
                                                                                                     (podobno wkrotce, na gorze... albo na dole:) 

<<<wstecz     dalej>>>