18 pazdziernika 2006 r.

________________________

Kaluze

 

....:::Przy jednej z glownych drog prowadzacych z poludnia na polnoc Luandy, tuz niedaleko oceanu po prawej stronie drogi jest takie kolorowe miejsce. Choc kolorowe to  smutne. Kolorowe bo pelne barwnych parasoli, plastikowych misek, wiader i kolorowo ubranych ludzi. Smutne bo od switu do zmroku dziesiatki mieszkancow okolicznych ubogich domow schodza sie przy brudnej, pelnej smieci kaluzy, by kapac w niej dzieci, robic pranie. Ta stojaca woda jest wylegarnia komarow przenoszacych malarie, jest siedliskiem wszelkich mozliwych chorob. Poczawszy od robaczycy a konczywszy na durze brzusznym i przeroznego rodzaju zatruciach pokarmowych. Po lewej stronie kaluzy przebiegaja  cztery cienkie rurociagi. Nieszczelne, przeciekajace. To one zaopatruja kaluze w wode i sprawiaja ze kaluza nigdy nie wysycha (nie padalo tu od miesiecy, poza jednodniowa, kilkuminutowa mzawka). Widok jest naprawde niesamowity, zeby nie powiedziec, ze przerazajacy. Przy kaluzy panuje gwar, a nawet rozwinal sie handel (pod parasolami). Tu jest taki kawalek zycia.

 

...::: Jadac dalej w kierunku centrum, jest podobna kaluza. Tam nie ma ludzi, poza mieszkancami kiku zlepionych z soba domow. Ta kaluza dla odmiany zyje innym zyciem. Ta kaluza cala sie rusza od robactwa. O zmroku widac koleczka na wodzie. To komarow raj. A gdyby to zasypac? Podobno ktos kiedys opatentowal rewelacyjny pomysl, zeby wszelkie rynsztoki i stojace brudne wody w Afryce zasypywac kulkami styropianu. Podobno to mialoby zapobiegac rozprzestrzenianiu sie malarii.

...::: Kiedy dojezdza sie do centrum miasta, widok nieco inny. Chcialoby sie powiedziec lepszy. Ale i nie do konca. Nierzadko przy nowoczesnym wiezowcu, tuz przy chodniku plynie sobie strumyczek, cuchnacy rynsztok wyplywajacy z okolicznych lepiankowych domow, ktore usytuowaly sie nieco wyzej miasta.

...:::Luanda jest najpiekniejsza noca. Wtedy nie widac smieci i nie ma ulicznych korkow i z pozoru wszystko wyglada normalnie. Wtedy wydaje mi sie, ze mozna pokochac to miasto.

..::: Tuz przy Uniwersytecie widok prawie taki jak w kazdym wielkim miescie. Zrobilam to zdjecie i sie okazalo, ze stalam w strumyku sciekow. Tak tu jest. Bialo i czarno, a po srodku niewiele.

      

<<<wstecz      dalej>>>