3 wrzesnia 2006r.  
_______________________

 

               Niedziela

  Niedziela rano. 
Rano wyszlam przed dom, uslyszalam spiew... "...Jezus".
Mysle. Niedziela, kosciol niedaleko. Wracam po rodzine i idziemy za spiewem.
Wchodzimy do kosciola. 
Chce sie przezegnac przed oltarzem, ale oltarza nie ma, a wlasciwie nie ma krzyza.
Tylko jakis mezczyzna stoi i przemawia.
Szybko ktos inny nas zaprasza do srodka,  sadza do lawki i....
Ten co przemawia wita nas, prosi, zebysmy wstali, a cala spolecznosc odwraca sie w nasza stone, 
a juz za chwile podchodzi ktos i zaprasza  mojego meza na srodek oltarza - nieoltarza.
Mirek mowi do wiernych po portugalsku przez mikrofon:... niezle
"Mieszkam z moja rodzina tuz obok, jestesmy innej wiary, jestesmy katolikami, a trafilismy tu bo uslyszelismy piekny spiew..."
Brawa, gromkie brawa, spiew, piekne powitanie.
A potem przywodca duchowy mowi do swoich wiernych:
"Bog jest jeden, niewazne jakiej jestesmy wiary, jesli chcesz znalezc dom swoich przyjaciol, to zawsze go znajdziesz".
Wyszlisy za jakis czas, ale przezycie fajne ...(dalismy na tace, ktora byla skrzynka)
Trafilismy do jednego z lokalnych kosciolow, ktorych tu cale mnostwo.
 
Potem wizyta na miejskim targowisku. Targowisko- zjawisko. Afrykanskich cudeniek moc. 
Nie wiem kto to kupuje, bo turystow brak.
Najprawdopodobniej biali, mieszkajacy jak my, ktorzy urzadzaja swoje domy, np. pracownicy kopalni diamentow i rafinerii. 
Ja tez wkrotce bede.
 
Przyjechal nasz kierowca Joao (kierowce mamy do dyspozycji od 6.30 do 22.30):-)sympatyczny 
i dobrze jezdzi w miescie, w ktorym kto pierwszy ten lepszy. 
Obijanie bokow samochodu przez inne samochody jest tu czyms normalnym. Kazano mi sie przyzwyczaic.
Ok. mamy ladne auto, wiec szkoda. za kilka dni dostaniemy nowiuska Toyote Landcruiser. No to calkiem bedzie szkoda.
 

 po poludniu.....

 

 

Angola jest piekna, gdyby nie smieci. Wracajac z plazy takie sliczne gory widzielismy.

 

>>> wstecz  dalej >>>