24 wrzesnia 2006 r.

________________________

N i e d z i e l a

                                       

                                                                        Krzyz przed kosciolem w Kifangondo

...::: Bylo bardzo wczesnie rano, kiedy  wyjechalismy do Kifangondo, do niewielkiej miejscowosci polozonej na polnoc od Luandy. Tym razem pokonanie tej trasy zajelo nam niespelna godzine. W niedziele wczesnie rano nie ma korkow. Po drodze jadacemu z naprzeciwka samochodowi wypadla przednia szyba i poleciala tak niefortunnie, ze roztrzaskala sie o zderzak naszego samochodu. Znowu mialam szczescie (siedzialam z przodu). Znowu, bo kto mnie zna pewnie pamieta moja niedawna przygode z koniem:-).Jak to centralnie z za zakretu wylecial na mnie sploszony kon zaprzegniety w pusta dorozke i jak to cudem zdazylam odbic samochodem wjezdzajac na chodnik. Kon sie przewrocil wraz z bryczka. Caly koszmar kosztowal mnie troche emocji, ale kon i ja wyszlismy z tego calo.

...::: Na jednym ze skrzyzowan w Luandzie pobilo sie dwoch kierowcow, dolaczyl sie jeden z pasazerow. Taka mala szarpanina, ze ktos sie komus wepchal, czyli wymusil itd. Tu porachunki zalatwia sie na miejscu (zaraz przypomina mi sie akcja na rondzie). Potem widzielismy jak, mala ciezarowka centralnie przywalila w tyl ekskluzywnej Hondy. Kierowca ciezarowki nieco rozkwasil sobie czolo, ale raczej niegroznie. A na koniec jeden samochod drugiemu wyrwal kierunkowskaz i tez sie panowie darli. Moze wszyscy zmeczeni po sobocie, bo tu w sobote bawi sie do bialego rana.

....:::Luanda budzi sie do zycia. Przy ulicy rzedem stoja miski, kanistry, rozne pojemnik, czekaja na samochody dowozace wode. Niesamowity widok, kolorowe plastiki. Czasem taka pojemnikowa kolejka ma kilkadziesiat metrow. A obok, jak zawsze kolorowe kobiety, cierpliwie czekajace. Tuz przed Kifangongo gromadka mlodych dziewczat wracala juz  z pelnymi pojemnikami. Usmiechaly sie szczerze.

...::: Kiedy dojechalismy na misje ojca Andrzeja poszlam nad rzeke w krzaki, a tam uzarl mie komar. Komary nad rzeka Kwanza w Kifangondo sa czesto malaryczne, nie wiem jaki byl moj, zobaczymy, ale wiem ze mialam wielkiego swedzacego babla. Potem o. Andrzej powiedzial "Trzeba bylo do mnie do toalety":-)

...::: Z przed parafii w Kifangondo ruszylismy na wioske, polami, piaskami i bezdrozem, przez krzaki, na przelaj, bo nieprzejezdny byl pewien odcinek drogi (Chinczycy buduja ogromy rurociag). Jechalam z o. Andrzejem i polska lekarka z Gdyni z Centrum CHT i P, ktora od 4 miesiecy pracuje w szpitalu s. Lukas prowadzonym przez o. Andrzeja. Droga szalona, typowo afrykanska. Za nami moje chlopaki. W pol godziny dojechalismy do niewielkiej wioski. Wzrokiem szukam Kosciola. Jest... malenki kosciolek, szopka, Betlejem... jest prawie taki, jak to miejsce, w ktorym po raz pierwszy narodzil sie Jezus. Tu, wciaz rodzi sie jak wtedy, skromnie, w ubostwie... tylko, ze ludzie prosci na niego czekaja....

                            
                             Kosciolek w malenkiej wiosce.
                       To tu ojciec Andrzej od lat przyjezdza
                       by odprawic Msze niedzielna dla malej spolecznosci....
                             
                            
                       Istnieja takie miejsca na Ziemi,
                       istnieja tacy Ludzie, ktorzy dla innych ludzi gotowi sa wyrzec sie wiele
                       i dac wiele... bardzo wiele... widzialam...
                       wlasnie tu na tym malenkim, skromnym kawalku afrykanskiej ziemi mozna zobaczyc zycie,                        ktore niejedno ma imie .... mozna zobaczyc inny wymiar czlowieczenstwa...
                            ****************
                       wiec jesli mysle, ze jest mi zle....
                       wiec jesli myslisz ze zycie jest niesprawiedliwe dla Ciebie..
                       wiec jesli mysle, ze tyle doswiadczylam...
                       to tu , wlasnie tu... jest miejsce dla mnie i dla Ciebie....
                       przyjdz, zobacz, dotknij, pobadz.... choc mala chwile....
                               
                                         
                     
<<<wstecz   dalej>>>