22 wrzesnia 2006 r.

_______________________

Kiedy robi sie troche ciemniej...

...::: O dziewiatej rano pojechalam na chinskie karty. Tym razem spotkanie odbylo sie w willi przy oceanie. Na powitanie jedna z pan rozdawala przepis na ciasteczka.Tez dostalam. Wzielam, choc nie cierpie wymieniac przepisow na ciasteczka. W karty wygralam 5 razy, w sumie nie do konca wiem jak to sie stalo. Raczej przypadek.  W ogromym fikusie przy domu mieszkaja 4 koty. Matka i 3 kociaki. Rude oczywiscie. Wlasciciele je przepedzaja i ich piesek nosi je w zebach. Byla tez mala Megi- Angielka, ktora targala i psa i koty. Wesola, slodka dziewczynka. Ogolnie znowu klimat kolonialny byl.

...::: Kiedy przed wejsciem do willi czekalam na mojego kierowce, chlopaki z ulicy przyniesli mi piec malych szczeniat. Chwile wczesniej widzialam, jak kapia psiaki w kaluzy. Szczeniaki urocze, jeden dygotal jak galareta, chyba po kapieli. Ja na te afrykanska naturalnosc to czasem nie moge patrzec. Tu koty mnaza sie jak kroliki, wszystko dzikie, albo poldzikie biega i chude ze sterczaca sierscia. Po ulicach walasaja sie szczenne albo jeszcze czesciej karmiace suki. Wszystko chude z powydzierana sierscia grzebie po smietnikach. Nikt tu nie dba o regulacje poczec i nie dziwi to wlasciwie. Wieloma rzeczami tu po prostu nie mozna sie przejmowac. Trzeba to wszystko przyjac takim jakie jest. Jestem chyba zbyt szczegolowa,  zbyt skupulatna i drobiazgowa czasem.

Szczenieta rude, tak jak wiekszosc kotow w Luandzie.

  

   Karolinko, ktory piesek podoba Ci sie najbardziej?

....:::Dzis kiedy stalam przy piekarni przejezdzala pelna ciezarowka "chlopa". Machali do mnie i puszczali buziaki. Tez im pomachalam. Moze oni jednak  nie wszyscy tacy waleczni?

...::: Jestem najwstrentniejsza na swiecie, bo kiedy pozdrawialam i dziekowalam Wielu,  zapomnialam o mojej najwiekszej Przyjaciolce Joannie, moze to przez to, ze codziennie wymieniamy po dwa maile i  caly czas jestesmy blisko:-) Specjalnie dla Joasi -Mobi.

...::: Co jakis czas jezdzimy do "libanczyka" kupowac mieso. Sklep znajduje sie na podworku warsztatu samochodowego i niedaleko jednej z wiekszych szlifierni diamentow. Ogolnie miejsce jakies dziwne. Ale w sklepie ok. Zwlaszcza, ze z jednej strony rabanka miesna a z drugiej sprzecik elektroniczny, calkiem swiatowo wyglada. Wlascicielem jest mlody chlopak z Libanu. Wita nas zawsze z entuzjazmem, bo chlopak ma gitare i na tej gitarze gra mu Kacper:-).

 

W sklepie miesno elektronicznym lub elektroniczno miesnym

...:::Kiedy wracam z Mandarinnias lubie patrzec na ulice, a ....

 

 

<<<wstecz   dalej>>>