29 wrzesien 2006r.

________________________

Bialy i czarny swiat 

                          

                                         na basenie w Mama Muxima 

...::: Znowu pojechalam na chinska gre Magh Jong. Kilmaty bez zmian, kolonialne. Czasem zastanawiam sie " Co ja tutaj robie?' ale coraz mniej, bo juz wiem , ze ja gram:-) wylacznie gram, zeby zabic afrykanski spokojny czas, zeby spotkac sie z Kristina.

...::: O14 stej przyjechal po nas kierowca, ktory ma  przeciete ucho (zagojone) i przeciete pol czaszki, tez zagojonej i zawiozl nas na urodzionowe party do kondomnio Mama Muxima na przyjecie urodzinowe Sophie. Sophie ma 10 lat, ale bardzo lubi moich chlopcow, stad to zaproszenie. Po drodze natknelismy sie na bojke uliczna nastolatkow. Tzn. kilku mlodych chlopcow gonilo swojego rowiesnika, a jak go dorwali, to go skopali i okulali w tumanach kurzu. Przykry widok. Mysle, ze agresja jest tu powaznym problemem. Chyba potwierdza sie moja opinia, ze panowie sa tu bardzo waleczni. Ostatnio na jednej z miejskich taksowek widnial napis "W moim domu nie stosuje sie przemocy." To musi cos znaczyc.

...::: Wracam do urodzinowego party Sophie. Duzo dzieci, roznokolorowych, biale, czarne, zolte, kremowe, ...bogate, tylko bogate, bardzo bogate... Dzieci z International School, w ktorej rok nauki kosztuje 22 tysiace dolarow. Dzieci pracownikow nafty i kopalni diamentow. Wysoki kolczasty mur, zielono, bananowce, palmy, piekne domy, basen. Na basenie kolorowe pilki, kulki, balony. Przy basenie duzo slodyczy, czipsy, muzyka. Wszystko normalnie, standart... mysle. Wszystk ok. ale jakos nie tu. Amerykanski film. Biali stworzyli tu sobie swoj swiat, teleportowali go na te Ziemie i ogrodzili kolczastym murem. Tu nie ma nic na niby, wszystko wyglada jak naprawde i tak jak w ich kraju. Tylko, ze palmy i drzewa bananowe i slonce inaczej zachodzi i srodki przeciwko moskitom zawsze musza byc pod reka. Dzieci dorastaja na afrykanskiej ziemi nie do konca swiadome tego gdzie sa, bo to co tam, za murem ich nie dotyczy. Zycie afrykanczykow to krajobraz ogladany zza szyby samochodu. Tak to wyglada, takie to jest. Taka Afryka nieafrykanska zupelnie. W sumie nie ma czemu sie dziwic, kazdy chce zyc jak najlepiej. Nie powinnam powiedziec nic wiecej...  zupelnie nic, bo wszystko zabrzmi trywialnie, nietaktownie. Tez tu podobnie jestem, ale mam chyba fiola, bo powiedzialam mezowi, ze kiedy juz wprowadzimy sie do nowego domu, to nie stworze w nim atmosfery prawdziwego domu, polskiego domu, nigdy. Nie bede udawac, ze tu jest Polska wlasnie. Tu jestem gosciem tej Ziemi, nigdy o tym nie zapomnimy, ani ja ani dzieci. W polowie party i ja i moi chlopcy postanowilismy, ze kolejny raz  podziekujemy Bogu, ze urodzilismy sie w Polsce. Tym razem nie, ze w Afryce, nie o to chodzi. Afryka, jest Afryka. Mozna zakochac sie w tej Ziemi. Postanowilismy podziekowac ze nie urodzilismy sie w zadnym z bardzo bogatych krajow swiata, dziwne, wiem... Dziwnie i pysznie to brzmi, ale tak czujemy. My jestesmy slowianie, zalatujemy wschodem, inna kultura, inaczej widzimy swiat. Moze to niczyja wina, moze to odmiennosc kultury (nowoczesnej) tylko. Moze ja starej daty jestem, ale nauczylam sie szanowac rzeczy i nie rozpuszczac dzieci zbytkami (tego tez uczymy w polskiej szkole), nie wydawac pieniedzy na niepotrzebne gadzety, ktore za pare minut laduja w smietniku. To co ma sluzyc zabawie, tak naprawde nie bawi, szybko nudzi. I nie tu to wszystko tym bardziej, kiedy za kolczastym murem, jest prawdziwy swiat, ale inny swiat i jakby nie patrzec jest go znacznie wiecej.

                                 

...::: Jesli wiec kiedykowiek przeczytacie w prasie, jak to ktos bialy wyjechal do Afryki pomieszkac, bo w Afryce jest taki afrykanski spokoj i jak to jego dziecko bawi sie i chodzi z glodnymi i chorymi Murzynkami do murzynskiej szkoly, jak to niewiadomo kiedy jego kolega moze umrzec na aids i jaki to ten ktos jest smialek i niezwykly, ze wybral takie zycie to nigdy w to nie wierzcie, bo to nie prawda. Oczywiscie standardy zycia bialych ludzi moga byc rozne, ale zasadniczo istnieje pewien mechanizm, ktory polega na izolacji swiata rdzennych mieszkancow tego kontynentu i nas gosci na tej Ziemi. Tak wlasnie jest. Sprawa oczywiscie nie dotyczy wszystkich sytuacji. Przyjezdzaja tu ludzie w roznym celu, wielu z nich pracuje z chorymi i najbiednieszymi ludzmi, wielu z nich wyrzeklo sie wygodnego zycia dla dobra innych. Wielu po prostu cieszy sie Afryka, jako turysci. Ale to calkiem inna sprawa.

...::: Napisalam to min. dlatego, ze przeczytalam kiedys w polskiej, babskiej gazetce "Swiat kobiety", jak to Polka (ktora nota bene poznalam w Afryce) podjela sie heroicznego wyczynu i zamieszkala na czarnym ladzie, bo znudzila sie wygodami w Polsce i pogonia za pieniedzmi. Arykul mnie rozwalil, bo przekladany byl klamstwami, ale czego nie robi sie dla poklasku, no i sila miediow... Zabolalo mnie to, bo Afryke zanam nie od dzis i nie lubie, kiedy ktos wykorzystuje ten kontynent i szasta nim, szarga w brukowcach dla celow wlasnych, dla slawy.

...::: Wieczorem party w Kondominio Villa Araujo i znowu spotkalam Polaka polkrwi. Ale o tym innym razem...

<<<wstecz  dalej>>>