1 listopada 2006 r.

________________________

"...spójrz tylko na to miejsce
spójrz ilu ich było..."

                                                      

 

...::: Dzis w Polsce Swieto Zmarlych. Juz od wczoraj mysle o tym, ze jestem tak daleko od grobu mojej Mamy i grobow bliskich z rodziny, przyjaciol... Jestem tu, w domu, w Afryce. Dzis tak upalnie na dworze. Rano, kiedy wstalam, zapalilam  okragle swiece, ktore udalo mi sie kupic w tym dziwnym, pustym supermarkecie. Zniczy tu nie ma. Jedna ze swiec caly dzien plonie dla mojej Mamy, druga dla wszystkich, ktorzy jakkolwiek bliscy memu sercu spoczywaja na polskich cmentarzach, dla bliskich z rodziny, przyjaciol, mieszkancow miasteczka, ktorzy sa w mej pamieci...

...::: Kacper przyszed rano i zapytal " Mamo pojdziemy dzis na chwile do tego Kosciolka w naszym Mandarinias?". Poszlismy, choc tak naprawde nie wiem czy to prawdziwy Kosciol, bo nie wiem kiedy Kosciol sie zaczyna. Czy mozna sobie zbudowac np. w ogrodzie, jak nasz menadzer? Czy to jest Kosciol? W kazdym razie poszlismy tam i kazde z nas zapalilo jeszcze po jednej swiecy przed oltarzem.

...:::: Mirek od 5 rano przez siedem godzin siedzial na lotnisku w Luandzie i czekal na samolot do Ondjive. Tu jest taki zwyczaj, ze samoloty miejscowe nagminnie sie "canceluje". Jego lot wlasnie odwolano, ale mial czekac na inny. Przed chwila napisal smsa" Hi, wyladowalem w Huambo, jeszcze jeden start i godzina do Ondjive. Ale jazda:-)". Zadzwonilam. Lecial transportowym samolotem wojskowym, bo innego juz na ten dzien do Ondjive nie bylo. Wsiadl jako jeden z ostatnich, wiec zabraklo juz miejsca na drewnianej laweczce. Siedzial wiec na podlodze na swojej walizce. Potem w Huambo uplynelo troche czasu zanim samolot wystartowal. Rece mi opadly. Kiedy wyladowal w Ondjive odetchnelam z ulga. Afryka....

...::: Wczoraj wieczorem przyszly dziewczynki z Mandarinias, bo bylo halloween. Obca mi ta tradycja, choc modna, ale niepolska. Dzieci mialy czas zabawy, wesole, jak to dzieci.

       

A ja myslami gdzie indziej, inaczej....

Napisalam wiersz " Zapomnijjakos tak...."...spójrz tylko na to miejsce
spójrz ilu ich było..."... a dzis kolejny " Jak to?"
 
..::: Swieto Zmarlych. Tu w Angoli bedzie jutro. Dzien pamieci o tych, ktorych juz z nami nie ma. Jeden z tych dni poswieconych na refleksje, na przemyslenia i pogodzenie sie z mysla o przemijaniu wszystkiego, o nietrwalosci ...
 
i to zdanie:
 
"Jest coś, co w nas nie umiera nigdy – twierdzą mędrcy od początku świata. To miłość. Wszystkiemu, co nią nie jest, pozwólmy umrzeć..."
 

<<< wstecz    dalej >>>