6 pazdziernika 2006 r.

___________________________

Dziecinstwo

..::: W malej wiosce rybackiej kilkadziesiat kilometrow od stolicy Angoli- Luandy dzieci nigdy nie widzialy bialego czlowieka. Tu akurat wiele nie stracily, ale nie widzialy tez bardzo wielu innych rzeczy, a raczej niewiele widzialy. 

Kazdego dnia widza mame, tate, braci, siostry, krewnych. Widza przyplywy i odplywy oceanu, widza jak ojciec o swicie wyrzuca z lodzi na brzeg swieze ryby. Widza jak dorosli godzinami rozplatuja i szykuja sieci na nastepny polow i widza jak czysci sie a potem suszy ryby na sloncu. Widza jak matka karmi piersia najmlodsze z ich rodzenstwa,  jak gotuje obiad dla calej rodziny, widza jak kazdego dnia przynosi wode z miejsc oddalonych o kilka kilometrow od domu. Widza, jak potem pierze w niej ubrania i suszy je rozkladajac na goracym piasku. Widza jak u kresu dnia slonce chowa sie za oceanem, a o poranku pojawia sie z drugiej strony. Kazdego dnia slysza tez jak fale oceanu uderzaja o brzeg, bardzo blisko ich domu z trzciny i trawy ...Czasem tez widza swoich rowiesnikow w oddalonej o kilkanascie kilometrow od domu szkole. Czasem, bo tylko czasem chodza do szkoly....Czasem tez bardzo pozno biora do reki swoj pierwszy olowek w zyciu, maja wowczas po kilkanasie lat....

...::: Dziecinstwo to jeden z najwazniejszy okres w zyciu czlowieka. W tak ogromnym stopniu determinuje dorosle zycie... Tu nie mowi sie o rownym starcie... tu sie po prostu zyje... z dnia na dzien, tu sie rodzi, dorasta, pracuje, jak ma sie wiele szczescia to sie starzeje... i sie umiera ... Tu czesto zbyt wczesnie... srednia dlugosc zycia w Angoli - 37 lat mezczyzni, 39 lat kobiety.

 

<<<wstecz  dalej>>>