Kelson, w prawym dolnym rogu. Śliczny ok. 11 letni chłopak.
W moim cywilizowanym i dobrym kraju jest inny dobry świat pełen ludzi, którzy mają tysiące wielkich i małych problemów. Cieszę sie, że należę do tego świata i że potrafię przejmować się tysiącem nieistotnych spraw i małych i dużych. Martwię się czasem, że te problemy spędzają mi sen z powiek tym bardziej, że wiele z nich właściwie problemem nie jest. Szczególnie w perspektywie innych zakątków globalnej wioski ziemi.

Martwię się, że nawet nie wiem jak i kiedy wciąga mnie ogromna niewidzialna maszyna estetycznego postępu. Ładny doskonały świat jest rzeczywiście ładny, tylko czasem martwię się, że tak wielu ludzi pada ofiarą perfekcji, wygórowanych dążeń i przypłaca do zdrowiem. W tym pewnie i ja sama.  Myślę, że luksusowa Europa jest wylęgarnią wszelkiego rodzaju nerwic i emocjonalnych zaburzeń w tym wielu chorób urojonych.

Mimo to lubię nasz ładny europejski świat.

Może tylko niepotrzebnie czasem jest tak,że jak ładne to wszystko, nawet trawnik. Koniecznie równo wystrzyżony i systematycznie podlewany hektolitrami wody, która i w naszym kraju staje się już luksusem, przynajmniej ta czysta. Tu po wodę trzeba chodzi kawał drogi i za każde wiadro czy kanister "normalnej" wody przyniesionej na głowie płacić. A jak się nie ma pieniędzy to pije się z kałuży.

Przez tę całą Afrykę chciałabym krzyczeć " Ludzie nie podlewajcie trawy kiedy na świecie dla milionów ludzi szklanka wody to prawdziwy luksus". I więcej tych wykrzyków nikomu nie potrzebnych byłoby. Np. o marnowaniu jedzenia. W mojej szkole jest akcja mleko. Dzieci dostają za darmo kartonik mleka. Wiele pełnych kartoników mleka nierzadko wala się po korytarzu a w najgorszym przypadku ląduje rozbryźnięte na boisku. Niedawno słyszałam w mediach, że od września ma być też akcja "owoce dla szkól". Już jestem przerażona tym, że będę patrzeć na zmarnowane jabłka lub takowe będą świstać mi w locie nad głową. No cóż.

A tu jest tak. Jesteś głodny to napij się wody, jeśli akurat ją masz i niekoniecznie czystej.  Albo podgryź korzeń madżoki, który oszukuje głód (ucierany na niezbyt ładnie pachnącą mąkę służy min. do przygotowywania funszu, czyli papki o konsystencji gęstej kaszy manny, która jest podstawą żywienia. W różnych krajach Afryki, jest taką samą papką z różnego rodzaju mąki ale ma inną nazwę). Tak więc wszystko przez Afrykę, cała moja krytyka dla luksusowego świata, w którym sama żyje. Czysta hipokryzja. Ciężko znoszę widok przerażającego konsumpcyjnego świata, choć sama konsumuje. Ale tak to jest, kiedy pomieszka się trochę w Angoli, kiedy doświadczy się życia w  dwóch ambiwalentnych światach.

Bebe (tak sie mówi tu na niemowlęta) śpiące na ziemi obok matki sprzedającej owoce.

<---wstecz   dalej--->