Na zdjęciu: Pierwsza z lewej to wnuczka Rosaliny Amilka, Rosalina i Mirek. Najmniejsza na zdjęciu to druga wnuczka Rosaliny Rosa.( Rozalina jest młodsze ode mnie a ma już dwie duże wnuczki). Obok Mirka z prawej ciężarna siostra Rozaliny Teresa. Spodziewa sie piątego dziecka. Z prawej dwie młodsze córki Rosaliny Zinia i Victoria. Najstarszej córki nie ma. Jak powiedziała Rosalina "Upiła się wczoraj i teraz śpi".
W domu kobiet wiele dowiedzieliśmy sie o życiu w Angoli. Wszystkie zgodnie mówiły, że ich mężczyźni biją często kobiety po buzi i każą im rodzic jak najwięcej dzieci a do domu sprowadzają całą swoja rodzinę. Kiedy kobieta im się znudzi albo ich nie słucha to ją wyrzucają. Teresa siostra Rosaliny, która jest  w ciąży mówiła, że spała dziś u Rozaliny, bo jej mąż  nie potrzebował jej tej nocy. Tak bywa często. Jest wysoce prawdopodobne, że potrzebował innej kobiety, bo Teresa jest wysoko w ciąży.
Na tle domu kobiet z ciężarną Teresą ( Gravidą, jak mówiła o niej Rozalina). A ja mówiłam do niej. " Teresa, masz tak brzuch, że jutro będziesz rodzic". Śmiała się i mówiła, że w tym miesiącu ale nie jutro. A jednak poszła rodzić jutro.
W czasie owego spotkania snuło sie wiele innych opowieści. Rosalina opowiadała nam o tym jak zmarła jej matka i ojciec został sam z siódemką dzieci, wtedy Teresa miała zaledwie roczek i Rosalina sie nią zajęła. Wszyscy umarliby z głodu gdyby nie małpy. Powiedziała: Wszyscy jedliśmy mięso małpy i roczna Teresa też, dzięki temu przeżyliśmy i Teresa wyrosła na silną i zdrową kobietę.  Biedna Rosalina. Nie wie jakie mieli szczęście, bo właśnie jedzone przez Angolczyków małpy roznosiły na ludzi śmiertelną chorobę podobna do eboli.
Ulica przy której mieści sie dom Rosaliny.

<---wstecz    dalej-->